Polacy pod Kolbergiem, historia prawdziwa

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walkiŻołnierze polscy! Pod Kolbergiem obozujemy!” – tak do polskich żołnierzy 1 Pułku Piechoty zwrócił się ksiądz Ignacy Przybylski 3 maja 1807 roku.


Najciekawszą pracą, omawiającą działania Polaków w kampanii pomorskiej, jest praca doktorska Hieronima Kroczyńskiego, wydana przez Ministerstwo Obrony Narodowej jako książka pt. „Wojsko Polskie na Pomorzu Zachodnim i Krajnie 1807” w 1990 roku. Jest to naprawdę wartościowa praca, stanowiąca dziś przyczynek do omówienia działań Polaków i wojsk francuskich pod Kołobrzegiem w 1807 i kontrę do ustaleń historyków niemieckich. W 2013 roku ukazała się nakładem wydawnictwa „Napoleon V” książka Janusza Staszewskiego pt. „Wojsko Polskie na Pomorzu w roku 1807”. Wydawało się, że będzie to nowe i świeże spojrzenie po tylu latach na ważny dla nas temat, gdy tymczasem jego ujęcie w zakresie Twierdzy Kołobrzeg, jest lekko mówiąc żenujące. Autor używa obcej nomenklatury terenowej. Trudno stwierdzić, o co mu dokładnie chodzi. Ukazanie walk Polaków pod Kolbergiem to skrót niegodny wypracowania szkolnego, a stwierdzenie: „Kołobrzeg nie posiadał poważniejszych umocnień” powoduje, że autor sam dyskwalifikuje siebie w omówieniu tematu. Nie warto więc zwracać nań uwagi.

Żołnierze Polscy z 1 Pułku Piechoty, zmierzający pod Kołobrzeg, mieli już doświadczenie w walkach o Tczew, z blokady Gdańska i walk o Słupsk. Pułkiem dowodził książę pułkownik Antoni Paweł Sułkowski (1785-1836), późniejszy generał Dywizji Księstwa Warszawskiego, naczelny wódz wojsk polskich Księstwa Warszawskiego. Pułk wystawił na własny koszt, płacąc za mundury, broń i przeszkolenie. W początkowym etapie, sam Sułkowski nie był faktycznym dowódcą. Uczył się fachu wojskowego przy byłym legioniście Julianie Sierawskim, który faktycznie dowodził żołnierzami. Pułk składał się z dwóch batalionów, a każdy batalion z ośmiu kompanii. W każdym batalionie, kompaniami wyborczymi były kompanie grenadierów i woltyżerów, pozostałe były fizylierskie.

Z początkiem wiosny 1807 roku, sytuacja wojsk oblegających nie wyglądała najlepiej. Winę za to ponosili dowódcy francuscy, którzy wiedząc o ważnej funkcji portu kołobrzeskiego w planach koalicji antynapoleońskiej, lekceważyli naturalne warunki obronne miasta. Od początku, blokada twierdzy była nie tylko nieskuteczna, ale również oblegający nie mogli zagrozić miastu, gdyż nie mieli do tego sił i środków. Te zaczęto ściągać na wiosnę. I tak 20 kwietnia pod Kołobrzegiem zameldował się 1 batalion 1 Pułku Piechoty, nazywany tu polskim. Drugi batalion domaszerował nieco później. Polacy zamknęli blokadę twierdzy od północy, od strony Kołobrzeskiego Lasu w okolicach obecnego Solnego Bagna. Do tej pory ten teren jedynie patrolowano, a partyzantka von Schilla lepiej znała okoliczne bagna i przedzierała się w kierunku Bagicza. Teraz było to niemożliwe. Jednak Polacy objęli teren niezwykle trudny, bagienny, utrudniający obozowanie. Bardzo szybko zaczęli chorować na febrę (malarię). W dodatku, z morza od czasu do czasu ostrzeliwała ich szwedzka fregata. Tak było 15 maja, gdy fregata „Der Fahrmann” z 46 armatami na pokładzie o wagomiarze 36 i 24 funtów zbombardowała polski obóz.

W „Gazecie Poznańskiej” i „Gazecie Korespondenta Warszawskiego i Zagranicznego” z maja 1807 roku odnotowano: „Rozwinięte chorągwie polskie na brzegach Morza Bałtyckiego szczególniejszy sprawiły widok”. O północy 3 maja 1807 roku dzień Konstytucji uczcili według autora frontowej informacji, sami Prusacy, którzy „rozpoczęli uroczystość kilkoma wystrzałami, lecz odparci, przyznać musieli, że odwadze Polaków, Prusak ustąpić musi”.

Wykonano ołtarz polowy, przy którym uroczystą mszę w warunkach frontowych odprawił o godzinie 10.00 kapelan pułku – ksiądz Ignacy Przybylski. W homilii przemówił do żołnierzy takimi słowami:
Żołnierze polscy! Pod Kolbergiem obozujemy. Od czasów Chrobrego nasz regiment na łonie województw Gnieźnieńskiego i Poznańskiego utworzony, pierwszy chorągwie wojskowe polskie na Pomorzu rozwija. Dzień 3 maja na pobrzeżu Morza Bałtyckiego, a co większa pod murami Kolberga obchodzimy. Dzień dzisiejszy dla nas wszystkich jest ważnym. Tron dziedziczny, zbliżenie mieszkańców Polski do siebie, i wolność rozumna, są dziełem sławnej konstytucji. Dzień 3 maja był dla nas pierwszy sławy i zguby. Skoro naród pokazał, iż zrzeka się bezrządu, który go od czasów Ludwika Węgierskiego w oczach oświeconej Europy poniżał, samodziercy pograniczni, natychmiast nas niezgodnych, a zatem niedołężnych pochłonęły. Gniliśmy przeszło lat dwanaście w zgubnej spokojności, oprócz cząstki walecznej prawych synów ojczyzny, którzy pod chorągwiami francuskimi zgromadzeni, sławę, język i imię narodu w obcych częściach ziemi swą odwagą, pod przewodnictwem Dąbrowskiego utrzymać umieli. Napoleon Wielki kajdany tyranii swym orężem pokruszył. Dzięki nieskończone niech będą Opatrzności Najwyższej, że tego nadzwyczajnego bohatera na poprawę i uszczęśliwienie świata zesłać raczyła. Z jego łaski jesteśmy znowu Polakami. Wy, żołnierze regimentu pierwszego, szczególnie dowodzicie, że Polak w Europie istnieć powinien”. Resztę dnia, żołnierze „spędzili wesoło”, ile samo miejsce obozowania wokół bagien i nieprzyjaciel pozwalał.

Wraz ze wzmocnieniem korpusu oblegającego twierdzę, Napoleon zażądał nie tylko blokowania miasta, ale również rozpoczęcia oblężenia. Łatwo było powiedzieć, trudniej wykonać. Od linii Zieleniewo-Mirocice-Las Kołobrzeski w kierunku twierdzy rozciągały się bagna. Okolice były i tak zalane przez Parsętę, gdyż na Batardau spuszczono wszystkie stawidła. Podejście pod wały twierdzy było niemożliwe. Zbyt silny był ogień fortyfikacji głównych, ale nie tylko. Jedyne wzniesienie w okolicy miasta, na oczach oblegających, zamieniono w dużą fortyfikację polową. To Fort Wilczy, a de facto Szaniec Wilczy, obecnie amfiteatr. Zaprojektował go mjr inż. Müller na początku 1807 roku. Budowano go jeszcze w czasie blokady twierdzy. Projekt fortu zakładał realizację inwestycji na planie czteroramiennej gwiazdy. Ramiona jej miały mieć formę blokhauzów, gdzie każdy wyposażony miał być w trzy armaty. Maksymalna obsada fortu wynosiła 200 żołnierzy i 9 armat. Z racji tego, że czas naglił, zrezygnowano z jednego blokhauzu od strony twierdzy. W jego miejsce zbudowano wejście do fortu w formie mostu stałego, barykadowanego tzw. hiszpańskim rycerzem - poziomą belką z zaostrzonymi kołkami. W końcu fort otrzymał formę lunety, czyli dzieła otwartego od tyłu. Szaniec otoczony był 3-metrowym wałem oraz suchym rowem z palisadą. Rów liczył 2,5 metra głębokości i 7 metrów szerokości. Oprócz tego fort otoczony był jeszcze trzema rzędami wilczych dołów.

Pierwsze ataki na Fort Wilczy obyły się 7 i 18 maja 1807 roku. Francuski generał Loison podczas oblężenia, zamierzał zdobyć Kołobrzeg od wschodu. Na jego drodze stał nowo zbudowany fort. Loison próbował zdobyć go frontalnym atakiem (7 maja) – jednak bezskutecznie. Ranny został wówczas kapitan Franciszek Dzierżykraj Morawski: „z wielką odwagą na nieprzyjaciela idąc, został w ramię lekko ranny”. Generał Loison w swoim rozkazie z 8 maja napisał, że „oświadcza najszczególniejsze ukontentowanie swoje z okazanej odwagi 50 Polakom, którzy wytrzymali natarczywość jazdy nieprzyjacielskiej i do cofnięcia ją przymusili”. Kapitan Morawski otrzymał za ranę Krzyż Virtutti Militari, a książę Antoni Paweł Sułkowski raportował do generała Jana Henryka Dąbrowskiego: „Z wielkim ukontentowaniem przyłączam Panu Generałowi do powinnego raportu moje doniesienie, pewnie jemu równie jak mnie miłe, iż Polak jak wszędzie, tak i pod Kolbergiem swoje męstwo wspólnie wojującym narodom okazać umiał. Dzień 7 maja, którego z Prusakami potyczkę mieliśmy, chlubny był dla pierwszego regimentu. Do zadziwienia widziałem naszych żołnierzy odważnych”.

Drugi atak (noc z 17 na 18 maja) przyniósł przejściowy sukces - atakujący zdobyli fort (jako pierwszy wdarł się do fortu Polak Sokołowski). Poległo 160 Prusaków, a 80 żołnierzy wzięto do niewoli wraz z dowódcą fortu – porucznikiem Rahde. Rozpoczęto prace ziemne w fortyfikacji, aby przystosować ją do strzelania w kierunku twierdzy. W tym czasie, Prusacy przygotowali akcję mającą na celu odbicie fortu. Wzięło w niej udział ponad 700 pruskich żołnierzy. Gdy doszło do walki, Polacy mieli problem z utrzymaniem fortu. Zawiedli w tym momencie Wirtemberczycy, którzy w najważniejszym momencie zaczęli strzelać do swoich towarzyszy broni - Włochów. To była krwawa noc. Prusacy stracili 159 ludzie, a oblegający twierdzę 151. Rannych było dwóch Polaków: kpt. Majewski i por. Loga. Załoga pruska odzyskała Fort Wilczy.

Generał Loison zdał sobie sprawę ze znikomej wartości swych wojsk. Postanowił zrezygnować z frontalnych ataków i zdobyć fort przez oblężenie. Kierownictwo nad pracami inżynieryjnymi prowadził generał brygady Chamberlhiac. Prusacy zdali sobie sprawę z powagi sytuacji i postanowili zaatakować na tyłach. Do desantu wybrano obóz polski, a dokonać go miała szwedzka fregata. Tym razem jednak Polacy byli przygotowani do obrony. Dostali 4 moździerze, dzięki którym byli w stanie odeprzeć atak bez strat we własnych szeregach. Fregata musiała się wycofać. Generał Loison raportował: „Mam dużo słów pochwały dla oddziałów, a szczególnie dla Polaków, którzy zawsze są bardzo zaangażowani. Odparli oni zdecydowanie atak skierowanych na ich tyły”.

11 czerwca rozpoczął się atak na Fort Wilczy. Udział wzięło w nim, obok pozostałych wojsk, 400 polskich żołnierzy. W nocy miała miejsce kanonada artyleryjska. Prusacy mieli przewagę w artylerii, zwłaszcza że z morza oblegających ostrzeliwała szwedzka fregata. Około południa zaczęły milknąć działa Fortu Wilczego. O 16 artyleria ucichła ostatecznie. Oblegający wygrali ten pojedynek. Gdy przygotowano się do dalszego działania, z fortu wyszedł parlamentariusz, prosząc o trzygodzinne zawieszenie broni, aby rannych przenieść do twierdzy. Nie było na to zgody. Prusakom zaproponowano albo kapitulację, albo dalszy ostrzał. Doskonale było wiadomo, że nie tyle o wyniesienie rannych chodzi, co uzupełnienie fortu nowymi siłami. Generał Loison, dowodzący oblężeniem Kołobrzegu wysłał do fortu komunikat, że w ramach kapitulacji gwarantuje wolne odejście ludzi ze sprzętem, a w przypadku jej odrzucenia, w ciągu godziny ruszy natarcie na fort. Gdy już wojska oblężnicze przygotowywały się do wymarszu na Fort Wilczy, pojawiła się na nim biała flaga. Na czas rozmów z Prusakami obowiązywało zawieszenie broni. Ustalono, że załoga fortu wycofa się do twierdzy, fort przypada wojskom oblegającym, do godziny 10.00 do 12 czerwca obowiązuje zawieszenie broni. Straty pruskie w wyniku ostrzału wynosiły ponad 100 żołnierzy.

Żołnierze oblegający natychmiast przystąpili do prac ziemnych, mających na celu odwrócenie fortu w kierunku twierdzy i przystosowanie go do ostrzeliwania miasta. Ziemię pobierano z wnętrza fortu, w wyniku czego go pogłębiono, ale również doprowadziło to do ekshumacji wielu poległych członków załogi Fortu Wilczego, którzy byli w nim grzebani. Gdy prace trwały w najlepsze, nagle w kierunku fortu odezwała się artyleria twierdzy. Tak opisuje to generał Loison: „Około godziny 22.00 komendant Kołobrzegu, bez żadnej przyczyny, ponieważ myśmy nie naruszyli żadnego artykułu zawieszenia broni, otworzył ogień do fortu. Wysłałem mu parlamentariusza ze skargą na to złamanie układu, nie zechciał go przyjąć i poszedł tak daleko w łamaniu praw wojennych, że strzelił natychmiast do oficera”. Prac nie przerwano, tak że rano wały fortu zostały podwyższone, od wschodu przebito wejście do tej fortyfikacji i połączono ją z systemem paraleli i sap. Fort nadal był ostrzeliwany, a 24-funtowa kula zmiażdżyła udo generała Piotra Teulié. Został przewieziony do szpitala w Stramnicy, gdzie wkrótce zmarł. Zginęło jeszcze dwóch innych żołnierzy, a trzech było rannych. Wysocy oficerowie pisali w raportach o chęci zemsty za złamanie zawieszenia broni przez komendanta Gneisenaua. Analizę tego, co stało się w nocy z 11 na 12 czerwca 1807 roku doskonale przeprowadził H. Kroczyński. W niemieckiej historiografii przyjęte bowiem zostało, że to wojska oblegające złamały porozumienie. Tymczasem w historiografii francuskiej uznaje się, że słowa nie dotrzymali Prusacy. Kroczyński dotarł do rękopisu nieznanego pruskiego oficera, który ten rozdźwięk między stronami wyjaśnia tak: „W warunkach zawieszenia broni zapomniano wyraźnie zaznaczyć, że wszystkie prace na ten czas zostają wstrzymane. To naszym zdaniem powinno być oczywiste, ale nieprzyjaciel zaraz po zajęciu Fortu Wilczego rozpoczął roboty”. Okazuje się więc, że strony różnie interpretowały owo zawieszenie broni, przy czym jak słusznie zaznacza Kroczyński, oficer pruski, znający prawa wojny, użył słowa „zapomniano”, a więc strona pruska nie uściśliła warunków, o czym wiedzieli oficerowie pruscy, ale Gneisenau wykorzystał to przeciwko oblegającym. Zamiast wysłać parlamentariusza, rozpoczął ostrzał. Wina więc leży w tym przypadku po stronie pruskiej.

12 czerwca trwały pilne prace nad udoskonaleniem fortu, który otrzymał nazwę Fortu Loisona. Wiemy, że w pracach brali udział także Polacy, zwłaszcza 13 czerwca. Gdy wzmacniano jeden z blokhauzów, zawalił się jego przeciążony strop, przygniatając polskiego żołnierza. 14 czerwca Prusacy ruszyli z zadaniem odbicia utraconego fortu. Pełnili w nim służbę Sasi, do których nie było dużego zaufania. Oskarżano ich, że gdyby tylko mieli okazję, przeszliby na stronę pruską. Gdy zaatakowali żołnierze przybyli z twierdzy, załoga saska krzyczała, że się poddaje. Wśród wojsk oblegających zapanował bałagan. Atak dwóch włoskich pułków liniowych załamał się, co naczelny dowódca nazwał tchórzliwością. Wreszcie do walki ruszył sam generał Loison z kompanią grenadierów ze Stramnicy i z pierwszym polskim batalionem. Polacy nie mieli jednak dowódcy. Podpułkownik Sielski w wyniku poddania fortu trafił do pruskiej niewoli. Tak opisuje to Loison: „Kiedy zorientowałem się, że w wyniku bardzo silnego i dobrze kierowanego ognia nieprzyjaciel zaczął się wahać, stanąłem na czele grenadierów i Polaków, aby pójść na fort. Grenadierzy zawahali się, ale dzielni Polacy dali im przykład i fort został odzyskany. Biliśmy się do godziny 7.00 rano. To odzyskanie fortu zawdzięczamy artylerii i brawurze Polaków”. Straty po obu stronach były wysokie. Oblegający stracili 234 żołnierzy, Prusacy 221. W tych walkach poległ kapitan Karol W.E. Waldenfels - zastępca komendanta twierdzy.

Odbicie fortu pozwoliło na rozpoczęcie prac inżynieryjnych w kierunku fortyfikacji głównych twierdzy. Denerwowały one Prusaków, którzy atakowali w tych kierunkach, na szczęście bezskutecznie. Wreszcie, dowództwo twierdzy postanowiło ostatecznie rozprawić się z fortem. Atak wyprowadzono 19 czerwca wieczorem. Tym razem pozycje na bagnach niecelnie ostrzeliwała fregata szwedzka. Gdy Prusacy zbliżyli się na odległość strzału, załoga fortu otworzyła ogień, a pozostałe oddziały zaczęły otaczać nacierających, dokonując, jak pisze H. Kroczyński, krwawej łaźni. W walkach o fort zginęło od 300 do 400 Prusaków, gdy załoga fortu straciła 3 poległych i 8 rannych. Od tej pory, inicjatywa po wschodniej stronie twierdzy należała do oblegających.

Kolejne działania wojsk oblegających skupiły się na porcie, który został zdobyty, a natarcie ruszyło na wszystkich odcinkach. 1 lipca, od wschodu, żołnierze mieli za cel zdobyć Szaniec Ceglany (teren dawnego „Medyka”), który znajdował się na linii Fortu Wilczego (Loisona). Szańca broniło około 200 grenadierów z Batalionu Waldenfelsa. W wyniku nieprawidłowo przeprowadzonego manewru, Prusacy odrzucili oblegających szaniec i zdołali go utrzymać. Ponieważ Gneisenau odrzucił propozycję poddania twierdzy, na miasto w nocy z 1 na 2 lipca skierowano całą artylerię oblężniczą, niszcząc zabudowę Kołobrzegu. Ogień skierowano także na obiekty wojskowe, zwłaszcza Fort Ujście. Zniszczono również działa i załogi Przyczółku Mostowego, Bastionu Pomorze (dziś Park Jana Henryka Dąbrowskiego), Bastionu Nowa Marchia i Bastionu Prusy. 2 lipca o godzinie 14 ruszyło ostateczne natarcie. Żołnierze zaatakowali Szaniec Ceglany. W tym działaniu najpewniej brali też udział Polacy. Główne natarcie skupiło się od strony Lęborskiego Przedmieścia. Walki były zacięte i toczyły się w dużej części na fortyfikacjach głównych twierdzy. Jednak około godziny 15 na Forcie Wilczym (Loisona) pojawiła się biała flaga. Wkrótce białe flagi wywieszono na fortyfikacjach twierdzy. To efekt wiadomości o zawieszeniu broni pomiędzy Napoleonem a Fryderykiem Wilhelmem III w Tylży. Zaprzestano walki, a oddziały wycofały się na pozycje wyjściowe. Artykuł trzeci umowy pomiędzy stronami precyzował: „W twierdzach Kołobrzeg, Grudziądz i Pilawa pozostaną rzeczy w takim stanie, w jakim są teraz. Ani jedna, ani druga strona nie może sypać nowych szańców; żadne posiłki, potrzeby wojenne, zapasy żywności dla ludzi lub koni nie mogą być do żadnej z tych twierdz sprowadzane”. W Kołobrzegu, dowódcy spotkali się celem ustalenia linii demarkacyjnej. Ustalono stan posiadania z 1 lipca. Część oddziałów francuskich wycofano. Pod twierdzą pozostało 5500 żołnierzy, w tym pułk polski.

9 lipca 1807 roku zawarto pokój w Tylży. Oblężenie zostało zwinięte. Polacy jeszcze przez pewien czas przebywali w okolicach Kołobrzegu, choć opuścili obóz w Kołobrzeskim Lesie. Wiemy, że jeszcze 18 lipca dowództwo pułku stacjonowało w Świdwinie. Zbierano żołnierzy ze szpitali, a wkrótce pułk stawił się w swoim garnizonie w Lesznie.

Tak kończy się polska karta historii w walkach o Twierdzę Kołobrzeg. Polacy wykazali się odwagą i rzemiosłem wojennym licząc na to, że to spowoduje odrodzenie się państwa Polskiego. Tu obchodzono 16 rocznicę Konstytucji 3 Maja. Nadzieje jednak na odzyskanie niepodległości szybko rozwiał wiatr historii. Od walk o twierdzę do 11 listopada 1918 roku musi upłynąć jeszcze 111 lat.

Robert Dziemba
Źródła ilustracji:
archiwum autora, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, Ministerstwo Obrony Narodowej, Przemek Dawid

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Przedpole Twierdzy Kołobrzeg w początkach 1807 roku, akwarela L.A. Hessa ze zbiorów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Gazeta Korespondenta Warszawskiego i Zagranicznego, Nr 42 z 26 maja 1807 r.

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Fort Wilczy wg rysunku Otto Rubowa.

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Polacy podczas prac fortyfikacyjnych.

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Obóz polski pomiędzy lasem a morzem, stan obecny, widok z lotu ptaka.

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Ksiądz Ignacy Przybylski.

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Książę pułkownik Antoni Paweł Sułkowski.

informacje kołobrzeg, kolberg,polacy,twierdza,walki
Mapa oblężenia wg H. Kroczyńskiego.

Komentarze  

0 #1 kilo gwoździ 2014-05-02 12:52
Panie doktorze x 2, a w tym Kołobrzegu czy były tylko: wojna, twierdze i fortyfikacje?
Czy możemy liczyć na Pańską łaskę i doczekać się tekstu o wydarzeniach kulturalnych w dawnym Kołobrzegu?

Robert Dziemba: przez ostatnie 4 lata napisałem kilkadziesiąt tekstów historycznych w tym o kulturze, koncertach, teatrze czy szkolnictwie. Proszę poszukać w dziale historia i kultura.
Cytować
0 #2 zainteresowany 2014-05-02 16:32
Parę uwag do tekstu:
1) Janusz Staszewski i jego praca są dziś przestarzałe z prostego powodu: „Wojsko Polskie na Pomorzu..." była pisana przez Staszewskiego przed 1939 r. (autor nie miał dostępu do wszystkich źródeł, szczególnie niemieckich), zaś wydano ją dopiero w 1958 r. Sam autor zginął jako oficer we IX 1939 r.
2) Praca dr Kroczyńskiego, bardzo wartościowa, w świetle dzisiaj posiadanej wiedzy też jest nieco przestarzała (brak rozwiniętego wątku udziału oddziałów włoskich, francuskich, gwardii francuskiej, holenderskich itd.) - są potrzebne dalsze badania
cdn.
Cytować
0 #3 zainteresowany 2014-05-02 16:39
3) Dlaczego pan redaktor pisze o okręcie szwedzkim "Der Fahrmann", skoro dr Kroczyński pisał o fregacie "af Chapman" (jest to nazwa pochodząca od nazwiska szwedzkiego konstruktora okrętów) - zresztą, tak naprawdę nie wiadomo jaką nazwę nosił okręt, ponieważ możliwe jest, że Prusacy przekręcili ją
4) Pod Kołobrzegiem nie było Sierawskiego, tylko inni legioniści lub powstańcy z 1794 r.: Sielski, Jakubowski, Mojaczewski, Borowski
5) Akwarela przedstawiająca przedpole twierdzy przedstawia prawdopodobnie oddziały francuskie lub oddziały ks. Saksonii Gothy-Altenburg - byłoby fajnie, gdyby pan redaktor zamieścił powiększenie fragmentu akwareli pokazującego żołnierzy
6) Pod Kołobrzegiem Sułkowski dowodził pułkiem tylko formalnie, gdyż:
- w składzie dywizji włoskiej znajdowali się oficerowie (Teulie, Palombini, Severoli i in.), którzy służyli razem z Polakami w szeregach wojsk Republik Cisalpińskiej i Lombardzkiej, a często się także przyjaźnili cdn.
Cytować
0 #4 johny bravo 2014-05-02 16:39
Cytuję zainteresowany:
Parę uwag do tekstu:
1) Janusz Staszewski i jego praca są dziś przestarzałe z prostego powodu: „Wojsko Polskie na Pomorzu..." była pisana przez Staszewskiego przed 1939 r. (autor nie miał dostępu do wszystkich źródeł, szczególnie niemieckich), zaś wydano ją dopiero w 1958 r. Sam autor zginął jako oficer we IX 1939 r.
2) Praca dr Kroczyńskiego, bardzo wartościowa, w świetle dzisiaj posiadanej wiedzy też jest nieco przestarzała (brak rozwiniętego wątku udziału oddziałów włoskich, francuskich, gwardii francuskiej, holenderskich itd.) - są potrzebne dalsze badania
cdn.

czekam na cdn
Cytować
0 #5 zainteresowany 2014-05-02 16:50
kontynuacja punktu 6:
... i walczyli ramię w ramię podczas kampanii włoskich. Co ciekawe, Giuseppe Federico Palombini był zięciem generała Dąbrowskiego (był mężem córki generała, Karoliny), a i on znał oficerów polskich (np. Jakubowskiego, mjr artylerii Legionów, szczególnie bliskiego Dąbrowskiemu). Raczej pewne jest, że Włosi na tematy wojskowe rozmawiali ze starymi kompanami frontowymi niż z Sułkowskim
- Sułkowski miał wówczas minimalne doświadczenie frontowe (walki pod Tczewem i Gdańskiem), za to ogromne ambicje - pragnął zdobyć jak najszybciej stopień generalski, ale w 1807 i 1808 r. nie zgodził się na to Napoleon, twierdząc, że Sułkowski jest po prostu za młody (wtedy rozpoczęła się rosnąca z czasem niechęć magnata do Napoleona)
Tak naprawdę pod Kołobrzegiem Sułkowski jedynie pisał i wysyłał raporty do przełożonych oraz wydawał żołd - działania wojenne prowadzili jego oficerowie (dziwić może więc aleja Sułkowskiego w naszym mieście)
Cytować
0 #6 zainteresowany 2014-05-02 17:00
do johny bravo, jak i innych:
Dziś wiadomo, że w walkach wokół twierdzy kołobrzeskiej (np. pod Czerninem i Dygowem) brały udział oddziały żandarmerii ordynansowej, jednostki Gwardii francuskiej złożonej z bogatych młodych arystokratów, jak też i pułku fizylierów-strz elców gwardii, złożonej z synów bogatych mieszczan - wspomina o tym artykuł ze strony: [edit]www.goraw ino.net/index.p hp?option=com_c ontent&task=vie w&id=239&Itemid =42, jak też i publikacje m.in. francuskojęzycz ne. Oddziały francuskiej gwardii miały poważny udział w dotarciu oddziałów włoskich gen. Teulie pod Kołobrzegiem (uczestniczyły w zajęciu takich miast jak Nowogard, Płoty, Trzebiatów, Gryfice). Oddziały te, na rozkaz Napoleona, odeszły w początkach marca 1807 r. w kierunku Malborka, a później Prus Wschodnich
Cytować
0 #7 zainteresowany 2014-05-02 17:19
Prośba do redaktora:
obrazek otwierający artykuł nie ma nic wspólnego z Polakami spod Kołobrzegu - przedstawia bowiem Legię Nadwiślańską (następczyni Legionów Polskich we Włoszech), która na Pomorzu w 1807 r. nawet nie przebywała, za to potem (od 1808 r.) walczyła w Hiszpanii. Warto byłoby ten obrazek zmienić na widok bliższy realiom roku 1807
Cytować
0 #8 johny bravo 2014-05-02 17:48
czekam na odpowiedź Pana redaktora...
Cytować
0 #9 Robert Dziemba 2014-05-02 18:40
Mam taką zasadę: szkoda mi czasu na dyskusję z anonimami. Zwłaszcza gdy kompletnie nic nie wnoszą do sprawy, a wręcz przeciwnie, tak jak w przypadku cytowań z Kroczyńskiego mijają się z prawdą.
Cytować
0 #10 zainteresowany 2014-05-02 19:20
akurat w przypadku Kroczyńskiego:
"W obronie Kołobrzegu udział wzięła fregata szwedzka "af Chapman", która wielokrotnie ostrzeliwała polski obóz"
(H. Kroczyński, Kołobrzeg miasto twierdza, Kołobrzeg 2006, wyd. 1, str. 27)
Jeśli zaś chodzi o obrazek na wstępie to są to od lewej: saper i trębacz Legii Nadwiślańskiej, dobosz i saperzy 4 pułku piechoty Księstwa Warszawskiego (za R.Bielecki, Encyklopedia Wojen Napoleońskich, W-wa 2002 - obraz J. Chełmińskiego z wkładki kolorowej Wojsko Polskie). Żołnierze są ukazani na tle krajobrazu hiszpańskiego, gdzie walczyła i Legia Nadwiślańska i 4 ppiech
Cytować
0 #11 zainteresowany 2014-05-02 19:49
dalej cytując za Kroczyńskim:
"Mjr Julian Sierawski przeniesiony został do 3 Pułku Piechoty, a jego miejsce zajął Stanisław Jakubowski, były legionista. Dowództwo 1 batalionu (...) objął teraz ppłk Andrzej Sielski. Dowódcą 2 batalionu pozostał płk Stanisław Mojaczewski, ale wkrótce, już w obozie pod Kołobrzegiem, rozkazem gen. Dąbrowskiego z 12 maja powołany został do rady gospodarczej w Poznaniu, a jego miejsce zajął ppłk Walenty Borowski"
(H. Kroczyński, Wojsko Polskie na Pomorzu Zachodnim i Krajnie w 1807 r., Wyd. MON, W-wa 1990, str. 152).
Jeśli chodzi o akwarelę L. Hessa przedstawiającą przedpole twierdzy, to warto zauważyć, że żołnierze noszą niebieskie mundury, a takie na tym odcinku frontu mieli żołnierze z ks. Saksonii Gothy-Altenburg (Włosi i Sasi z Weimaru mieli zielone mundury), którzy akurat obstawiali ten odcinek (patrz mapa oblężenia wg H. Kroczyńskiego).
Tak więc, panie redaktorze, niech pan dokładniej czyta prace dr. Kroczyńskiego.
Cytować
0 #12 zainteresowany 2014-05-02 19:50
I jeszcze wspominając o Palombinim - Marek Ruszczyc, Potomkowie Generała, Warszawa 1986, str. 138-140
Cytować
0 #13 Robert Dziemba 2014-05-02 20:22
Naprawdę, trzeba mieć dużo tupetu, żeby cytować broszurki. Gratuluję.

W swoim artykule podałem nazwę szwedzkiej fregaty, jak napisałem na początku tekstu, opierając się na H. Kroczyńskim. Takiej nomenklatury używa on w pracy z 1990 r. (s. 167), a także w książeczce z 1974 (s. 59).

Co do tej małej ilustracji, to nigdzie nie jest napisane, że przedstawia ona 1 pułk piechoty, albo tenże pod Kołobrzegiem. Nie widziałem takiej ilustracji, a i te które mamy, nie wiadomo, czy mają tę właśnie prowieniencję. Niektórzy autorzy z tym dyskutują. W różnych pracach, z którymi się spotkałem, pojawia się informacja, że krój ubioru 1 pp był podobny do 4pp Księstwa Warszawskiego.

Co do J. Sierawskiego, to wyraźnie podaje Kroczyński (1990 s. 150), że faktycznym dowódcą w początkowym okresie, pułkiem dowodził Sierawski, a Sułkowski się uczył - naprawdę w skrócie to piszę, bo z innych opracowań temat można mocno rozwinąć.

Jeśli chodzi o akwarelę, przedstawia ona przedpole twierdzy, a nie polskich żołnierzy, nikt tego nie napisał. Jak na razie zamiast zarzutów merytorycznych pod artykułem, ktoś leczy swoje kompleksy na temat przeczytanych i pominiętych stron w posiadanej literaturze. Zamiast siedzieć i uprawiać naprawdę najzwyklejsze krytykanctwo, czepianie się dla czepiania, wreszcie stawiania żenujących zarzutów, proszę coś napisać pod imieniem i nazwiskiem, to podyskutujemy. Przed klawiaturą komputera wszyscy są mądrzy, tylko w realu brakuje środków na odwagę w "Biedronce".
Cytować
0 #14 nerwowy 2014-05-02 21:18
Ciekawa polemika, nawet interesująca wymiana zdań pomiędzy Panami. Odnośnie fregaty "af Chapman", dodam coś od siebie. Fregata zakotwiczona jest w centrum Sztokholmu, przy wyspie Skeppsholmen. Mieści się na niej przyjazne i oryginalne schronisko - hostel, a przez bulaj możemy podziwiać urokliwe Stare Miasto - Gamla. Polecam romantyczny nocleg w Sztokholmie ( z uroczą blondynką ).
Cytować
0 #15 historyk 2014-05-02 21:21
Niech m ktos wyjasni jaki wplyw na przebieg kampanii pomorskiej mialo to ze Palombimi yo ziec Dabrowskiego? Po co te [edit]y? Co to za bzdury o dowodzeniu pod twierdza przez Wlochow skoro Teulie zostal usuniety przez Napoleona z dowodzenia oblezeniem za brak skutecznosci i zastapil go Loison? I mam pytanie bo nie mialem okazji czytac tej pozycji literatury. Jest Twierdza Kolobrzeg Kroczynskiego. A co to za nowa monografia Kolobrzeg Miasto Twierdza sprzed 8 lat?
Cytować
0 #16 zainteresowany 2014-05-02 22:35
Dziękuję panu redaktorowi za odpowiedź, chociaż oczekiwałem bardziej kulturalnego podejścia, jak też i nieobniżania się do poziomu chamstwa. Odpowiem tak:
- po pierwsze dr Kroczyński podczas sesji naukowej w 2007 r. z okazji 200-lecia oblężenia mówił otwarcie o tym, że zapis o fregacie "Der Fahrmann" był błędem popełnionym przez Prusaków, gdyż takiego okrętu nie było - okręt nosił nazwę "af Chapman". Doktor potwierdził to na konferencji "Kołobrzeg i okolice poprzez wieki" w XI 2010 r. (odczyty z niej zostały wydane w zbiorze "Kołobrzeg i okolice poprzez wieki" pod red. R. Ptaszyńskiego w 2011 r.), gdzie stwierdził, że Hopfner przez pomyłkę nazwał tę fregatę "Der Fahrmann", zaś inni badacze ten błąd powtarzali. Takiego okrętu nie było, zaś fregata nazywała się "af Chapman"(od nazwiska konstruktora okrętów), zaś w Krigsarkivet w Sztokholmie znajduje się dziennik pokładowy tej fregaty (str. 156 w książce). Lekceważenie zaktualizowanyc h źródeł uważam w tym przypadku za śmieszne.
Cytować
0 #17 zainteresowany 2014-05-02 22:49
2) nie stwierdziłem, że akwarela przedstawia oddziały polskie (proszę nie przypisywać mi fałszywych stwierdzeń), tylko nasunąłem wyjaśnienie, kto tam się znajduje
3) jeśli pan redaktor zajmował się udziałem Polaków w tym oblężeniu, mógł pan mimo wszystko szerzej wspomnieć o udziale innych oficerów, bo Sierawskiego pod twierdzą nie było, a jakoś pułkiem dowodzili inni oficerowie
4) owszem - stwierdzenie, że krój jest podobny jest prawdą, jednakże w szczegółach mundury różniły się kolorami wyłogów, łapek, wypustek itd. Poza tym warto poświęcić parę chwil na szukanie bardziej odpowiadających realiom ilustracji, a nie jak sporo osób kopiowanie grafik znikąd i w żaden sposób niepowiązanych z tematem.
Cytować
0 #18 zainteresowany 2014-05-02 23:03
Komentując pańskie zarzuty, chciałbym stwierdzić, że nie leczę kompleksów, tylko starałem się w merytoryczny sposób (nie przez hejtowanie) skomentować pańskie dzieło, gdyż interesuję się tym wydarzeniem. Może to ma charakter nachalny, ale podaje źródła, rzeczowe argumenty, wskazuje dodatkowe informacje. Nie ujawniam się, bo nie mam takiej potrzeby. Dziennikarz przy przygotowywaniu artykułu nie może zapominać o wykorzystaniu WIELU źródeł, w tym też i tych po 2000 r. Proszę o tym nie zapominać.

Do usera historyk: owszem Loison był dcą oblężenia, ale zastępcą dcy, szefem sztabu i dcami większości brygad byli przez dłuższy czas Włosi. Kołobrzeg oblegała dyw. włoska! Francuzi przeważali w oddz. inżynierii i art. Dopiero pod koniec oblężenia pod K-g przybyły dodatkowe oddz. franc. bądź z innych krajów, zaś oficerowie franc. zdominowali sztab i przejęli większość dtw brygad (patrz Orde de bataile), jednakże to Włosi do końca stanowili główną trzon sił oblężniczych.
Cytować
0 #19 zainteresowany 2014-05-02 23:15
Kontynuując odpowiedź dla usera historyk:
sprawa Palombiniego pokazuje, jak zżyte ze sobą były środowiska polskich oficerów legionowych i włoskich oficerów. Zrozumiałe jest, że raczej w sprawach ściśle militarnych włoscy oficerowie konsultowali się z ekslegionistami , towarzyszami boju z pól bitewnych Italii niż z Sułkowskim, który - jako osoba z zewnątrz i bez doświadczenia - nie odegrał pod Kołobrzegiem poważniejszej roli. Na placu boju swój udział zaznaczyli starzy oficerowie (jak Sielski, Jakubowski), jak i nowa generacja młodych oficerów (na czele z kpt. F. Morawskim, późniejszym generałem).
PS. Palombini za Kołobrzeg otrzymał Krzyż Legii Honorowej (patrz: Ruszczyc, jak też i potężna monografia gen. Dąbrowskiego pióra J. Pachońskiego).
Cytować
0 #20 Robert Dziemba 2014-05-02 23:15
Jak nazwać człowieka, który najpierw twierdzi, że piszesz nieprawdę, że nie czytasz Kroczyńskiego i jego słynnej monografii, sam podajesz niepełne źródła, żąda ich podania, a potem, gdy padają jego karty, sięga po rzeczowe argumenty? To nie jest chamstwo i i szarlataństwo? Co to, sprawdzian? Zniżam się do poziomu zainteresowaneg o, a ten, że to niekulturalne. Proszę zauważyć, co kto komu zarzuca. Najpierw zachowujesz się jak [edit], a potem żądasz Wersalu. Genialne. Trzeba się na coś zdecydować.

Zarzut kopiowania grafik to bzdura. Tak jak reszta argumentów, nie mają one żadnej wagi w przedmiotowym temacie. Są to argumenty ad personam, a nie ad rem.

Znam wystąpienie Kroczyńskiego i znam jego zarzuty pod kątem opierania się na Hopfnerze. Powtarzam jeszcze raz: przyjąłem opracowanie z roku 1990 i na nim się oparłem z pełnymi tego konsekwencjami. Równie dobrze, należy pamiętać, że w literaturze do 2011 Loison jest Olivierem. Nie wiem, czy się kiedyś tego imienia oduczę, a przecież to przekłamanie Hopfnera, powtarzane od lat. I jak napisze Olivier Loison to co? Tragedia? Każdy znawca historii Kołobrzegu bedzie wiedział o kogo chodzi. Znam też inne opracowania, krytyczne do ustaleń H. Kroczyńskiego, zwłaszcza niemieckie. Jeśli mamy dokonać opracowania krytycznego względem literatury i ustaleń, to również dobrze można na ten temat napisać pracę naukową, bo temat leży od lat odłogiem. I nie zauważyłem, aby ktoś się na niego rzucał z otwartymi ramionami. A szkoda.

Proszę zauważyć, że artykuł jest o Polakach pod Kolbergiem. Problem w tym, że w każdym calu dyskusja nie obejmuje tematów oblężenia, a problematyki źródeł i literatury na przestrzeni 200 lat.

A co do anonimowości i cieszenia się nią, to akurat jest mocno iluzoryczne. Wkrótce ktoś się o tym przekona :)
Cytować
0 #21 zainteresowany 2014-05-02 23:21
Jeszcze dla pana redaktora informacje o fregacie "af Chapman" ze strony:
[edit]www.fatbu ren.org/jan-eri k.karlsson/chap man1.htm. Nazwa "der Fahrmann" to błąd Niemców, gdyż na liście okrętów szwedzkich nie ma takiego okrętu.
Cytować
0 #22 zainteresowany 2014-05-03 00:10
Nie chciałem atakować pana redaktora personalnie, bo to nie jest moim celem - ja wskazuje tylko błędy i fakty. Jednakże pan redaktor usilnie zarzuca mi rzeczy, których nie robię.
Najpierw, nie wspominałem o Loisonie w jakiś szczególny sposób, ale jak pan chce - generał Loison od dawna był znany w literaturze polskiej (patrz Encyklopedia wojen napoleońskich R. Bieleckiego) i obcojęzycznej pod imieniem Louis-Henri, lecz Kroczyński akurat w tej kwestii się pomylił, co sprostował w 2006 r. (w tej broszurce, którą pan zlekceważył).
Cytować
0 #23 zainteresowany 2014-05-03 00:12
Jeśli chodzi o prace dr Kroczyńskiego, są one podstawą jakichkolwiek badań nad twierdzą Kołobrzeg w Polsce. Inna sprawa, że "Wojsko Polskie na Pomorzu(...)" Kroczyńskiego pochodzi z 1990 r., a pojawiło się dziś wiele ważnych źródeł, które uzupełniają obraz walk o twierdzę. W kwestii zaś Hoepfnera - pracę pisano w połowie XIX w. - jest cennym materiałem źródłowym, ale jest oparta tylko na materiałach niemieckich, więc zawiera nie tyle błędy, co w niektórych momentach braki i niedomówienia, zaś obraz walk pochodzący z jednej strony konfliktu nie jest do końca obiektywny.
Cytować
0 #24 historyk 2014-05-03 00:16
Szanowny zainteresowany. Nie odpowiedzial pan na moje pytania. Przyjmuje. Ale przyznaje racje panu Dziembie ze najpierw pan twierdzil o Kroczynskim ze czegos nie napisal, a gdy pan Dziemba udowodnil, ze to pan nie masz racji, zachowales sie prosze pana wobec niego nieladnie stawiajac mu okreslone zarzuty nieczytania i tamze lekcewazenia. To ewidentna erystyka. Chwyt 6 wg Schopenhauera. Dobranoc.
Cytować
0 #25 zainteresowany 2014-05-03 00:31
Do usera historyk:
- w stosunku do twojego dziwnego pytania o Palombiniego Cytuję historyk:
Niech m ktos wyjasni jaki wplyw na przebieg kampanii pomorskiej mialo to ze Palombimi yo ziec Dabrowskiego?

- nie miało żadnego;
* dalej Cytuję historyk:
Co to za bzdury o dowodzeniu pod twierdza przez Wlochow skoro Teulie zostal usuniety przez Napoleona z dowodzenia oblezeniem za brak skutecznosci i zastapil go Loison?

- wyjaśniłem w poprzednich postach;
* i na koniec Cytuję historyk:
I mam pytanie bo nie mialem okazji czytac tej pozycji literatury. Jest Twierdza Kolobrzeg Kroczynskiego. A co to za nowa monografia Kolobrzeg Miasto Twierdza sprzed 8 lat?

- jest to broszurka napisana przez dr. Kroczyńskiego w 2006 r., zawierająca parę cennych ilustracji i faktów na temat oblężenia w 1807 r.
Cytować
0 #26 a to ciekawe 2014-05-03 00:41
Ciekawy artykuł lecz komentarze jeszcze ciekawsze. Na historii to ja się tak nie znam aczkolwiek na pierwszy rut oka widać tu prostą manipulację.

Cytuję zainteresowany:
Dlaczego pan redaktor pisze o okręcie szwedzkim "Der Fahrmann", skoro dr Kroczyński pisał o fregacie "af Chapman"


pan redaktor wykazał fałsz w twierdzeniu zainteresowanego, podał stronę i tytuł, adwersarz nie zaprzeczył, znaczy się podał fałszywy argument

Cytuję zainteresowany:
Pod Kołobrzegiem nie było Sierawskiego


zarzut jakby autor pisał, że Sierawski pod Kołobrzegiem był, a tego redaktor nigdzie nie twierdzi, argument a priori fałszywy

Cytuję zainteresowany:
Pod Kołobrzegiem Sułkowski dowodził tylko fromalnie


to samo pisze pan redaktor czyli kolejny fałszywy argument zwany wzmocnieniem argumentacji prawdziwej jakoby wcześniejsza była nieprawdziwa at petitio principii
Cytować
0 #27 a to ciekawe 2014-05-03 00:52
Cytuję zainteresowany:
działania wojenne prowadzili jego oficerowie (Sułkowskiego)


pisze to redaktor także, czyli mamy do czynienia z kolejnym argumentem zwanym wzmocnieniem argumentacji prawdziwej jakoby wcześniejsza była nieprawdziwa at petitio principii

Cytuję zainteresowany:
Tak więc panie redaktorze niech pan dokładniej czyta prace Kroczyńskiego


znaczy się Dziemba się nie zna i pisze źle, no bo powołuje się na Kroczyńskiego ale go nie czytał

Cytuję zainteresowany:
ja wskazuję błędy i fakty


szkoda, że nie swoje :)

Pozdrawiam i więcej merytorycznej dyskusji a nie zaganiania interlokutora w kąt ku własnej satysfakcji: absentem laedit qui cum ebrio litigat
Cytować
0 #28 zainteresowany 2014-05-03 00:55
do użytkownika a to ciekawe:
- pragnę zauważyć, że w przypadku okrętu szwedzkiego użytkownik nie doczytał moich postów do końca, gdzie odpowiadam na argumenty pana redaktora, który później na nie nie zaprzeczył.


Cytuję a to ciekawe:

znaczy się podał fałszywy argument

Właśnie.

- w przypadku Sierawskiego zauważ, że pan redaktor nie napisał, czy Sierawski był pod Kołobrzegiem - podałem tylko dodatkowe informacje
- w przypadku Sułkowskiego także podałem dodatkowe informacje, choć przyznaję, że mogło to wyglądać na wredną uwagę.
Cytować
0 #29 a to ciekawe 2014-05-03 00:55
I jeszcze jedno:

Cytuję Robert Dziemba:
Najpierw zachowujesz się jak [edit]


A to ciekawe co to za słowo padło panie Robercie :) Mniej emocji niższe ciśnienie dłuższe życie
Cytować
0 #30 czytelnik 2014-05-03 01:10
Cytuję zainteresowany:
do użytkownika a to ciekawe:
- pragnę zauważyć, że w przypadku okrętu szwedzkiego użytkownik nie doczytał moich postów do końca, gdzie odpowiadam na argumenty pana redaktora, który później na nie nie zaprzeczył.


Cytuję a to ciekawe:

znaczy się podał fałszywy argument

Właśnie.

- w przypadku Sierawskiego zauważ, że pan redaktor nie napisał, czy Sierawski był pod Kołobrzegiem - podałem tylko dodatkowe informacje
- w przypadku Sułkowskiego także podałem dodatkowe informacje, choć przyznaję, że mogło to wyglądać na wredną uwagę.


zwykle czepianie sie naprawde
a jak takis genialny zaskocz nas swoimi artykułami na temat polskich żołnierzy w naszym miescie gdyż to co piszesz to każdy "gupi" po kilku rekordach z googla wie, slepi widzą, kierowcy uczą się latać a z parkinsonem umieją operować
Cytować
0 #31 zainteresowany 2014-05-03 01:20
Brawo, użytkowniku czytelnik, za "ukazanie" swojego poziomu. Jeśli chodzi o googla - owszem, dzięki niemu można znaleźć wiele wartościowych informacji, jednakże większość faktów znajduje się w książkach, o czym wiedzą i pan redaktor, i ja.
Cytować
0 #32 słoneczko zachodzi 2014-05-03 18:24
admin: komentarz nie na temat
Cytować
0 #33 Robert Dziemba 2014-05-03 22:48
Dziś na Skwerze Pionierów dyskusja cieszyła się sporym zainteresowanie m. Następny artykuł majowy z historii mam już poświęcony Bastionowi Magdeburg, ale zaraz potem przysiądę do analizy krytycznej źródeł i literatury. Nauka bowiem i jej metodologia, często wbrew prostym i populistycznym twierdzeniom, wielu spraw nie czyni oczywistymi. O tym wkrótce.
Cytować
0 #34 poranek 2014-05-04 06:53
Cytuję słoneczko zachodzi:
admin: komentarz nie na temat

Panie Robercie, obniżamy ciśnienie, tak, żeby było 140/80 i robimy swoje. Dbamy o wiernych czytelników Portalu, nie boimy się wypowiedzi adwersarzy, nie podlizujemy się lokalnym kacykom. Rozmawiamy o historii i przyszłości, jesteśmy obiektywni i uczciwi. Po prostu żyjemy!
Cytować

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Możliwość logowania się do witryny za pomocą Facebook'a została wyłączona - przepraszamy za utrudnienia.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Kod antyspamowy
Odśwież