Overcast Clouds

7°C

Kołobrzeg

24 lutego 2024    |    Imieniny: Maciej, Bogusz, Modest
24 lutego 2024    
    Imieniny: Maciej, Bogusz, Modest

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Tajemnica podziemi Pomnika Zaślubin rozwiązana

Wydawać by się mogło, że o podziemiach Pomnika Zaślubin napisano już wszystko. Temat ten rozpaliły dwie publikacje Jerzego Patana (pierwsza w 1998 roku), w których ujawnił on zdjęcia, jak w pomieszczeniu na placu budowy pomnika składana jest drewniana skrzynia. Rozbudzone marzenia poszukiwaczy emanowały różnego rodzaju pomysłami na to, jak bardzo rozległe są to korytarze, a nawet podziemia. Prawda jest, jak to zwykle bywa w tego rodzaju sprawach, o wiele bardziej przyziemna. W 2022 roku zaplanowałem wystawę na 60-lecie pomnika, pracę naukową oraz prace badawcze. Artykuł naukowy rzucający całkowicie nowe światło na powstawanie Pomnika Zaślubin ukaże się w grudniu 2023 roku (przeczytaj). Prace badawcze utknęły w miejscu ze względu na niezrozumiałą postawę Miejskiego Konserwatora Zabytków. Propozycja wystawy z unikatowymi zbiorami i zdjęciami stała się nieaktualna, bo badań w terenie nie udało się sfinalizować, a rok 2023 dobiega końca ( to 60 rocznica powstania dzieła i 15 rocznica śmierci autora, Wiktora Tołkina). Dlatego też skrzynię możemy obejrzeć na zdjęciach.

Cotygodniowy cykl historyczny i audycja "Kwadrans z historią" na antenie Radia Kołobrzeg (za nami 371 odcinek), pozwala na zachowanie kontaktu z czytelnikami i słuchaczami z całej Polski i nie tylko, bo piszą także osoby z zagranicy. Dzięki temu, Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu pozyskuje nowe zbiory, które powiększają naszą wiedzę na temat historii miasta i jego zabytków. Tak było i tym razem, po mojej publikacji o historii Pomnika Zaślubin, skontaktowała się ze mną pani Maria Pawłowska, która przekazała mi zdjęcia z umieszczenia owej słynnej skrzyni we wnętrzu fundamentu pomnika. W istniejącej literaturze, zdjęcia te są znane jako fotografie Jerzego Patana. Tymczasem zdjęcia te wykonał ojczym pani Marii, Stanisław Rączkiewicz. To nie pierwsze fotografie, które były przekazywane do Galerii Dokumentu i Fotografii Kołobrzegu prowadzonej przez pana Jerzego. Ćwierć wieku temu, właściciele zdjęć nie zawsze chcieli, żeby ich podpisywać. Po prostu obdarowywali zdjęciami pana Jerzego. Było pewnie i tak, że po latach zapominano, kto i co zrobił, zwłaszcza, że część zdjęć pan Jerzy otrzymywał o wiele wcześniej, gdy był dziennikarzem i pisał o wątkach historycznych. Ale ma to też skutki formalne w zakresie wnioskowania ze źródeł milczących, jak to zdarzyło się w przypadku pomnika.

W drugiej połowie 2022 roku wykonałem w Dziale Historii Kołobrzeg w Muzeum Oręża Polskiego opracowanie w ramach projektu pt. "Poszukiwania ukrytej komnaty pod Pomnikiem Zaślubin". Był to wynik badań związanych z historią tego obiektu, a dzięki współpracy z Anetą Bollechowską, adiunktem w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, udało mi się dotrzeć do niebadanych do tej pory materiałów i zdjęć dotyczących Pomnika Zaślubin. Podstawowym problemem był fakt, że nie wiadomo było, w którym miejscu znajdowała się owa komnata, w której złożono skrzynię. Zachowane w zbiorach muzeum projekty pomnika nie mają zaznaczonego miejsca, w którym ten depozyt został złożony. Sam pomnik i jego fundamenty nie są natomiast bryłą jednolitą. Są w nich puste przestrzenie, choć nie wszystkie znajdują się w projekcie. Był on zresztą zmieniany, gdyż zmieniały się warunki polityczno-budowlane. Powstało również pytanie: dlaczego, skoro złożenie skrzyni było ważnym elementem budowy pomnika, miejsca tego nie zaznaczono w projekcie, a z samego wydarzenia nie ma żadnej wzmianki? I dlaczego zdjęcia ma tylko Jerzy Patan? Robocza hipoteza była taka: był to plac budowy, inwestycję realizowało w ramach pomocy wojsko, dlatego zgodzono się tylko na obecność fotografa współpracującego z władzami. Miejsca natomiast nie ma w projekcie, bo kwestia ta ulega podniesieniu do jakiejś większej rangi dla nas, dziś żyjących mieszkańców. Wówczas, podchodzono do tego czysto technicznie. Dostarczenie zdjęć przez panią Marię spowodowało konieczność zmiany podejścia do sprawy. Okazuje się bowiem, że to nie była żadna oficjalna, ograniczona ze względu na plac budowy, ale jednak uroczystość. To musiała być inicjatywa prywatna, zapewne z jakimś partyjnym poparciem, ale jednak nieoficjalna. Oficjalne było wmurowanie aktu erekcyjnego pod budowę pomnika w marcu 1963 roku. I na tym poprzestano. Tymczasem, osoby zaangażowanie w powstawanie monumentu, chciały, aby dla potomnych pozostało coś jeszcze. Wiedzieli, że w fundamencie pomnika są dwie puste przestrzenie, które można wykorzystać. Dziś przestrzenie te nazwałbym komorami serwisowymi. Czy tak widział je wykonawca pomnika, Wiktor Tołkin, trudno powiedzieć. W każdym razie, jedną z nich wykorzystano do złożenia skrzyni. Co jest w środku wiemy tylko z relacji Jerzego Patana, który z kolei wiedzę tę uzyskał od uczestników wydarzenia: dokumenty związane z budową pomnika, życiem w Kołobrzegu, ale przede wszystkim życiem codziennym w okresie PRL. Umieszczono tam więc to, co z punktu wówczas żyjących ludzi uważano za cenne, żeby przekazać w przyszłości innym. Nie pisał o tym "Głos Koszaliński" i nie zachowało się to w żadnej dokumentacji. Być może tak miało być i natrafiono by na to podczas jakiś prac budowlanych.

Prowadząc badania trzeba było ustalić, gdzie znajduje się owa komnata. Pracując w terenie trzeba wziąć jednak pod uwagę ważny aspekt: wykończenie terenu przed pomnikiem od strony północnej uległo zmianie i nie wygląda tak samo, jak w 1963 roku. Rozbudowano je i połączono z obecnym Bulwarem Szymańskiego. Kiedyś była tu tylko wydma. Powstaje więc złudzenie, jakoby pod pomnikiem rozchodziły się jakieś tunele. Wizje te mają źródło w samej informacji Jerzego Patana, który pisze tak: "Do podziemi prowadzą dwa, specjalnie oznakowane, ukryte wejścia". Czy trzeba czegoś więcej, żeby rozpalić fantazje i domysły? To idealne paliwo. W ramach naszych badań, analizując projekt pomnika, doszliśmy do wniosku, że nie ma żadnych podziemi. Za każdym razem, gdy pojawia się informacja o podziemiach, należy postawić pytania: czemu miałyby takie konstrukcje służyć, zwłaszcza, że ich wykonanie jest drogie, a utrzymanie trudne w praktyce. Tu w dodatku, podziemia miały powstać w wydmie. Po lekturze dokumentacji wniosek był jeden: żadnych podziemi ani tuneli nie wykonano. Nie było pieniędzy na sam pomnik, a co dopiero na podziemia. Skoro więc powstały dwie komnaty, trzeba było ustalić, do której złożono skrzynię. Analiza terenu i układu drzew z okresu budowy i otwarcia pomnika, dała nam jednoznaczną odpowiedź. Przeprowadzone badania terenowe potwierdziły robocze hipotezy, ponadto, wzmocniło je zlokalizowanie wejść do pomnika. Faktycznie, zostały one oznakowane i prowadzą do wnętrza.

Czy skrzynia zostanie wyciągnięta z pomnika, jest już tylko formalnością, o ile dalej się tam znajduje... Jeśli tak jest, to na przeszkodzie stoją bariery czynione przez służby konserwatorskie. Pomnik wpisany jest ledwie do gminnej ewidencji zabytków, a traktowany jak zabytek chroniony prawem. Potrzebne są również środki finansowe na ewentualną konserwację tego, co ujrzy światło dzienne. Nie wiadomo nawet, w jakiej kondycji znajduje się zawartość skrzyni, ale sądząc po zachowaniu wnętrza pomnika, jest tam duże zawilgocenie. Zakładając, że jest tam dużo papieru, koszt jego konserwacji będzie musiał pokryć właściciel, a więc miasto.

I tak dzięki pani Marii, ostatni akord tajemnicy pomnika został wyjaśniony. Jedyne co teraz pozostało, to kwestia ewentualnej decyzji, co dalej z tym, co znajduje się pod warstwami żelbetonu...

Robert Dziemba
Fot. arch. Marii Pawłowskiej w zbiorach MOP




reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama