Broken Clouds

18°C

Kołobrzeg

27 maja 2024    |    Imieniny: Juliusz, Magdalena, Jan
27 maja 2024    
    Imieniny: Juliusz, Magdalena, Jan

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Katedra Reinberna jak złoty pociąg?Gmina Kołobrzeg chce przystąpić do promowania Budzistowa przez historię. Czy skarby skrywane nawet 4,5 metra pod ziemią rozpalą turystów?


To, co dla archeologów czy historyków wydaje się być odkryciem na miarę epoki, nie musi być również tym samym dla turystów. Nie zawsze również to, co uda się znaleźć, stanie się atrakcją, która jak magnes przyciągnie tysiące ludzi, chcących zostawić w danym miejscu swoje pieniądze. Zazwyczaj, takie odkrycia wymagają jeszcze marketingowej obróbki. Pytanie więc, czy w ogóle będzie co obrabiać?

Jeśli dziś powiedzieć turyście spacerującemu po grodzisku w Budzistowie, że ponad 1000 lat temu istniało tu średniowieczne osiedle o charakterze wczesnomiejskim, które było regionalną stolicą i ośrodkiem politycznym pomiędzy ujściem Wisły i Odry, to można uznać to za całkiem niezły dowcip. A jednak tak jest. Ślady grodu są dość dobrze zachowane w terenie, jednakże mocno zniszczone przez lokalną ludność. Na szczęście, pod ziemią wszystko nadal zachowało się bez zmian od stuleci.

Mówienie dziś, że Kołobrzeg był grodem bogatym, nie przekłada się na rozumienie tego przymiotnika przez współczesnych. W czasach bez „Biedronki” na osiedlu, gdy dana społeczność musiała zapewnić sobie po pierwsze żywność, a po drugie bezpieczeństwo, dla wielu ówczesnych ludzi mogło być wyznacznikiem bogactwa i szczęśliwości. W okresie przechodzenia z barbaricum do świata cywilizacji zachodniej, przemian społeczno-kulturalnych, religijnych i politycznych, następowała także zmiana postrzegania własnego otoczenia. W dawnym Kołobrzegu, dóbr było na tyle dużo, że były one eksportowane i stanowiły towar wymiany handlowej. Dowody na kontakty handlowe naszego grodu są niezwykle obszerne. Równie wysoko można ocenić tutejsze rolnictwo i rzemiosło.

Aby nie wchodzić zbyt obszernie w tematykę samego funkcjonowania grodu, podkreślić trzeba jedynie, że unifikował on inne ośrodki i pełnił nad nimi funkcję nadrzędną. Był więc ważnym ośrodkiem w państwie pomorskim w momencie, gdy panowanie nad tymi terenami przejmował książę Bolesław Chrobry. Mówienie o „tych” terenach również jest umowne, bowiem nasza wiedza co do tego jest mocno ograniczona, a wśród badaczy nie ma jednolitego stanowiska. Nie budzi jednak wątpliwości, że Kołobrzeg był zależny od polskiej polityki na przełomie X i XI wieku. Erygowanie Metropolii Gnieźnieńskiej było ważne z punktu religijnego, ale nie tylko. To było przede wszystkim posunięcie polityczne, które gwarantowało państwu piastowskiemu prawo samostanowienia, wprowadzało je do grona cywilizacji europejskiej, ale również scalało geograficznie. Nie przypadkiem na siedziby biskupstw pomocniczych wybrano Kołobrzeg, Kraków i Wrocław. Chodziło o umocnienie polskiego panowania na tych terenach, a chrześcijaństwo było idealnym zwornikiem, wzmacniającym interesy Piastów.

O działalności Reinberna wiemy niewiele, choć paradoksalnie, przekazy biskupa Thietmara z Merseburga na tle informacji historycznych o samym Kołobrzegu, to cała kronika. Nie wiemy dokładnie, kiedy i jak Reinbern został konsekrowany. Nie wiemy, kiedy i jak przybył do Kołobrzegu. Był Niemcem, pochodził z Saksonii. Czy znał tutejszy język? Tego też nie wiemy – być może korzystał z tłumaczy. Biskupowi towarzyszyła drużyna polskich żołnierzy. To zapewne zwiększało bezpieczeństwo biskupa, ale również służyło reprezentowaniu interesów polskiego księcia, który tym samym umacniał swoje panowanie na Pomorzu. Thietmar o działalności Reinberna wspomina skromnie: „Niszczył i palił świątynie z posągami bożków. (…) Oczyścił morze zamieszkałe przez złe duchy wrzuciwszy w nie cztery kamienie pomazane świętym olejem i skropiwszy je wodą święconą. (…) Na chwałę Boga wszechmogącego zaszczepił on na bezpłodnym drzewie latorośl winną, to znaczy wyhodował pośród nieokrzesanego ludu krzew świętego Słowa Bożego”. Bardzo enigmatyczne to słowa, które nakazują nam zastanowić się co do samego zasięgu działalności misyjnej Reinberna. Czy wykraczała ona poza Kołobrzeg? Czy objęła inne ośrodki grodowe? To, że nauczał lud pomorski, nie budzi wątpliwości, ale W. Rosik wyraża wątpliwości, czy w Kołobrzegu nastąpiło coś więcej, niż zlikwidowanie pogaństwa w formie oficjalnej, a więc że nastąpił chrzest (S. Rosik, Reinbern – Salse Cholbergiensis Aecclesiae Episcopus, [w:] Salsa Colbergiensis, Kołobrzeg 2000). Problem w tym, że Rosik opiera się wprost na literalnym brzmieniu zapisu kronikarskiego, gdy tymczasem można przypuszczać, że miał on charakter nieco ezopowy.

Trudno dowodzić dziś, jak długo Reinbern przebywał w Kołobrzegu. Wszystko wskazuje na to, że samo biskupstwo upadło zapewne po 1005 roku. Co można było przez tak krótki czas zrobić? No i przede wszystkim, czy Reinbern zbudował katedrę? Po pierwsze, w literaturze tematu - nie miejsce tu na poszerzanie tego wątku - wskazuje się, że diecezja kołobrzeska mogłaby mieć wcześniejszą proweniencję. Świadczyć miałyby za tym słowa Thetmara, że „(…) Arcybiskupstwo to (cesarz Otton) powierzył bratu wspomnianego męczennika Radzimowi i podporządkował mu z wyjątkiem biskupa poznańskiego Ungera następujących biskupów: kołobrzeskiego Reinberna, krakowskiego Poppona i wrocławskiego Jana (…)”. To właśnie owo podporządkowanie miałoby oznaczać, że diecezja kołobrzeska mogłaby istnieć wcześniej. Wydaje się to mało prawdopodobne, aczkolwiek samo ogłoszenie powstania metropolii na Zjeździe w Gnieźnie w marcu roku 1000 nie oznacza, że w tym czasie dokonały się określone decyzje. W literaturze przyjmuje się, że metropolia mogła zostać powołana w roku 999. Są to jednak kwestie do dyskusji przy zupełnie innej okazji.

H. Holzapfel wskazuje na pewne kontakty Kołobrzegu ze światem chrześcijańskim, co według niego, mogło ułatwić pracę pierwszego kołobrzeskiego biskupa, co nie oznacza, że budował on na surowym korzeniu (H. Holzapfel, Reinbern pierwszy biskup Pomorza, [w:] w 1000-lecie powstania biskupstwa w Kołobrzegu, Koszalin 2000). Jego praca była metodyczna, musiał mieć jakiś plan pracy misyjnej. Pierwszy etap, dotyczył niszczenia symboli pogańskich. Drugi, związany był z egzorcyzmami w miejscach, które według dawnych wierzeń były we władaniu innych bóstw. Jak już to było omawiane, nie wiadomo, czy okres pobytu był na tyle długi, a lud chętny do przyjmowania nowych nauk, że udzielono mu chrztu, choć jest to prawdopodobne.

Reinbern, wydaje się, nie mógł przyjechać nad Bałtyk bez ksiąg, krucyfiksów, naczyń liturgicznych i innych przedmiotów niezbędnych w kulcie chrześcijańskim. Choć biskupstwo miało charakter misyjny, to jednak nie należy zapominać, że jego celem było utrwalenie na tym terenie polskiego panowania w oparciu o Kościół. Takie traktowanie tematu sugeruje poszukiwanie pierwszej katedry chrześcijańskiej na Pomorzu Zachodnim. H. Holzapfel w swojej pracy o Reinbernie, wydanej w języku polskim w latach 80-tych minionego stulecia, podaje tak: „Przypuszcza się, że natychmiast rozpoczął budowę kościoła katedralnego. Prawdopodobnie budował z kamienia, tak jak w Poznaniu i Gnieźnie, gdzie budowę rozpoczęto znacznie wcześniej”. Nie jest wykluczone, że tak właśnie było. Rodzą się jednak dwa pytania: czy kościół był budowany na surowym korzeniu, czy też dokonano adaptacji, nawet częściowej, jakiejś świątyni pogańskiej, która musiała prawdopodobnie istnieć wewnątrz grodu? I druga kwestia: czy kościół ten był kamienny, czy jednak drewniany? Właśnie to pytanie stawia M. Rębkowski, dla którego nie budzi wątpliwości, że katedra w Kołobrzegu powstać musiała, ale jak mogła wyglądać – to sprawa otwarta (M. Rębkowski, Chrystianizacja Pomorza Zachodniego, Studium archeologiczne, Szczecin 2007).

Badania archeologiczne prowadzone do tej pory w Budzistowie, miały niezwykle ograniczony zakres. Ich kontynuacja, w nowym oczywiście założeniu, pozwoliłaby na nowo spojrzeć na Kołobrzeg w okresie Zjazdu w Gnieźnie. Znalezienie nawet założeń kościoła katedralnego, umieściłoby efemeryczne przecież biskupstwo w Kołobrzegu w zupełnie innym ujęciu, otóż w sposób namacalny potwierdziłoby wagę tej misyjnej stolicy, nie tylko poprzez gesty, o których pisze Thietmar, ale także poprzez realną pracę, jaką na rzecz kołobrzeżan wykonał biskup. Budowa samej katedry jest tym bardziej realna, że mieszkańcy mogli udźwignąć taką inwestycję pod względem finansowym. Thietmar pisze o Kołobrzegu jako Solnym Kołobrzegu (Salsae Colbergiensis). To właśnie m.in. owa sól stała u podstaw prosperity grodu i jego struktur. Na krótko przed erygowaniem biskupstwa odnowiono również umocnienia wałów.

Nadzieję na to, że jednak katedra istniała, utrzymują w nas znaleziska w samym Budzistowie. „Podczas badań archeologicznych prowadzonych w południowej części grodziska kołobrzeskiego w dzisiejszym Budzistowie w 1957 roku, w wykopie II odkryto ułamek ceramicznej płytki zdobionej reliefem przedstawiającym w owalnej oprawie wypukłość określaną przez historyków sztuki i architektury jako „wole oko”. Przedmiot ten zalegał w warstwie kulturowej datowanej na 2. połowę X i przełom X i XI wieku” (L. Leciejewicz, Czy biskup Reinbern budował katedrę w Kołobrzegu?, [w:] Archeologia Historica Polonia, Toruń 2005). Profesor Leciejewicz w swoim artykule opisuje jeszcze kilka innych kamiennych znalezisk, które można datować w okolicy przełomu X i XI wieku, a także które mogą pochodzić z wnętrza ważnej budowli grodowej. Tylko czy była to katedra? Jeżeli idzie o przedmiotową płytkę, eksperci mają wątpliwości, czy wystrój ceramiczny mógł towarzyszyć obiektowi sakralnemu z tego okresu. Ale Leciejewicz dowodzi, że być może był to element ozdobny ołtarza lub postumentu, zwłaszcza, że znalezisku temu towarzyszyły inne elementy.

Wszystkie wątpliwości dotyczące kwestii, czy biskup Reinbern zdołał zbudować w grodzie kołobrzeskim kościół katedralny mogłoby rozwiązać odkrycie pozostałości świątyni lub co najmniej zarysu jej fundamentów. W związku z tym warto zwrócić uwagę na pewien szczegół topograficzny. Rozpatrywane przez nas przedmioty zostały znalezione w najbardziej na wschód wysuniętej części badanego wykopaliskowo terenu. W świetle poczynionych obserwacji znajdował się tam skłon wyniesienia, które wznosiło się dalej ku wschodowi. W wykopie II, na odcinku 7 m poziom calca podnosił się o prawie 1 m! Mimo stopniowego wypłaszczenia powierzchni, wskutek szybszego narastania warstwy kulturowej w przyległym obniżeniu, różnice wysokości około 1000 roku musiały być jeszcze dostrzegalne. Tam więc, na szczycie wyniesienia należałoby szukać, jak sądzę, ewentualnych pozostałości najstarszej katedry kołobrzeskiej” – pisze L. Leciejewicz.

Z Kołobrzegu, biskup Reinbern udał się na dwór Bolesława Chrobrego, a następnie z książęcą misją dyplomatyczną wyruszył na Ruś. Oskarżony o udział w spisku, na rozkaz księcia kijowskiego Włodzimierza Wielkiego został wtrącony do więzienia, gdzie w ciężkich warunkach był przetrzymywany przez dłuższy czas. Thietmar tak napisał: „Tu, w ukryciu (w celi), spełnił czcigodny pasterz z całą gorliwością ku chwale Bożej to, czego nie mógł dokonać publicznie. Poprzez łzy i ofiarę żarliwej, z serca rozdartego płynącej modlitwy pojednał się z Najwyższym Kapłanem i wyzwolony z ciasnych więzów ciała, przeniósł się z radością w sferę wiekuistej chwały”. Było to po 1013 roku.

Nic nie wskazuje na to, żeby biskupstwo kołobrzeskie miało kolejnego biskupa, który kontynuowałby misję Reinberna. Na początku 1002 roku umiera cesarz Otton III. W tym samym czasie wybucha wojna polsko-niemiecka. Zamieszanie polityczne wykorzystano do zrzucenia polskiego panowania na Pomorzu. Bolesław Chrobry miał ważniejsze problemy, niż powrót Kołobrzegu do pogaństwa. Prawdopodobnie, już w 1004 roku Reinbern towarzyszył mu w wyprawie wojennej, a potem udał się na Ruś z misją wraz z córką polskiego księcia z trzeciego małżeństwa. Nie oznacza to automatycznego upadku samego biskupstwa, gdyż różni biskupi towarzyszyli władcom w niejednej wyprawie. Wszystko wskazuje jednak na to, że Reinbern z tej podróży do Kołobrzegu już nie powrócił, a sytuacja polityczna spowodowała, że polskie panowanie nad Bałtykiem uległo poważnemu ograniczeniu, a potem przeszło do historii. Jest wysoce prawdopodobne, że reakcja pogańska spowodowała powrót do dawnej wiary, a nawet do zniszczenia pierwszej katedry.

Znalezienie śladów pierwszej pomorskiej świątyni pozwoliłoby nam lepiej spojrzeć na początki chrześcijaństwa w Kołobrzegu, ale również wzmocniłoby materialne związki wczesnośredniowiecznego Kołobrzegu z Polską. Nie ulega wątpliwości, że same wykopaliska archeologiczne w Budzistowie, zrobią furorę. Gdyby udało się jednak choć hipotetycznie taką katedrę unaocznić wszystkim zainteresowanym, historia znajdująca się pod ziemią wreszcie mogłaby przemówić.

Robert Dziemba
Fot. Geoportal

Katedra Reinberna jak złoty pociąg?


reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama