Overcast Clouds

11°C

Kołobrzeg

26 lutego 2024    |    Imieniny: Bogumił, Aleksandra, Mirosława
26 lutego 2024    
    Imieniny: Bogumił, Aleksandra, Mirosława

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Strefa dopaminy: Życiowe straty a proces żałoby. Jak (lepiej) radzić sobie po stracie?

D O P A M I N A
PRZYJAZNA PRZESTRZEŃ PSYCHOEDUKACJI

Wszystkie Nasze dotychczasowe spotkania (w Przyjaznej Przestrzeni Psychoedukacji) "wydarzają się" w przeddzień czegoś. Dzisiejsze wydarza się w przeddzień listopadowych świąt związanych ze Świętem Zmarłych i Dniem Zadusznym. Już sama historia tych świąt w cywilizacji chrześcijańskiej warta jest odrębnego artykułu. Zajmiemy się jednak tym aspektem listopadowego święta zmarłych, który dotycz psychologicznego aspektu straty i żałoby.

Ludzie myślą, że tylko śmierć wywołuje żałobę. Żałoba może i pojawia się jednak, kiedy przeżywamy istotną dla nas życiową zmianę, albo tracimy dla nas coś cennego. Jest zatem emocjonalnym stanem pojawiającym się w reakcji na wewnętrzne przekonanie o "braku": człowieka, możliwości, przedmiotu. Można bowiem opłakiwać również utratę bezpieczeństwa i/lub końca życia jakie znaliśmy przed wybuchem pandemii, utratę marzeń, młodości, okazji, relacji.

Z psychologicznego punktu widzenia żałoba to termin związany nie tylko ze śmiercią. Odnosi się także do innych rodzajów strat. To emocja o nieprzyjemnym zabarwieniu, służąca uświadomieniu sobie potrzeby, którą trzeba zaspokoić innymi niż do tej pory (przed stratą) metodami.

W tym miejscu warto przytoczyć parę istotnych informacji na temat tego czym są emocje. Sophie Mort w „Czułości” pisze tak: "Emocje są fizycznie odczuwanymi uczuciami. Rodzą się w ciele i pojawiają poza świadomą kontrolą. (...) Większość ludzi myśli, że emocje zjawiają się w reakcji na dobre lub złe rzeczy, które przytrafiają się nam w życiu - jako produkty uboczne doświadczeń. (...) Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że emocje mają cel. Sprawiają, że powstaje w nas energia potrzebna, aby zwrócić się ku rzeczom, które trzymają nas przy życiu, i unikać tych, które mogłyby nas zabić".

W przytoczonym fragmencie (pięknego, dobrze napisanego podręcznika do psychoedukacji dr. S. Mort) najistotniejsza informacja dotyczy tego, że emocje mają CEL. Jesteśmy efektem milionów lat ewolucji. ISTNIEJEMY ponieważ nasi przodkowie znaleźli sposób na przeżycie w niemal nieustanie zagrażającym im środowisku. Było dla nich całkiem jasne, czym są niebezpieczeństwa i nagrody. Do tych pierwszych należały na przykład: tygrys, brak jedzenia, wykluczenie społeczne - wszystkie one niosły za sobą ryzyko śmierci. Do tych drugich zaliczały się: bezpieczeństwo, pożywienie, kontakty społeczne i ...no cóż seks.

A oto przykład celów, dla jakich emocje stały się ewolucyjnym wyposażeniem człowieka. Jeśli nasi przodkowie zrobili coś, przez co mogli zostać wyrzuceni ze społeczności (np. obrazili przywódcę plemnia, nie przykładali się do pracy) to, co obecnie nazywamy wstydem i poczuciem winy, skłaniało ich do skorygowania swojego zachowania i naprawienia błędów. Tak to upokarzając uczucie (którego, drogi Czytelniku, z pewnością doświadczyłeś przynajmniej raz w życiu) czasami ratowało im życie. A kiedy na horyzoncie pojawiały się potencjalne nagrody, emocje, takie jak szczęście, zainteresowanie i podniecenie, napędzały ich do działania.

Poprzednio wspominałam, że ulubioną frazą psychologów w odpowiedzi na pytanie (jakiekolwiek) jest: to zależy. Dla potrzeb dzisiejszych rozważań przydatna będzie konstrukcja: "Zarówno ..., jak i .....".

Przy omawianiu procesu przeżywania/bycia w żałobie warto mieć ją na uwadze, ponieważ pomaga ona wyjaśnić sytuacje, w których dwie pozornie sprzeczne rzeczy istnieją jednocześnie. Przykład? Doznawszy straty bliskiej, kochanej osoby doznajemy - czasami - zarówno ogromnego smutku i rozpaczy, jak również ulgi (ponieważ np. śmierć tej osoby naznaczona była ogromnym cierpieniem w chorobie).

TAK! Przeżywając żałobę możemy, a nawet mamy do tego prawo, doznać przemożnego uczucia ulgi (i każdej innej emocji/uczucia jakich doznajemy). Inna sprawa to to, czy pozwalamy sobie na tego rodzaju uczucie. Bowiem w powszechnym wyobrażeniu (czytaj w kulturowym i obyczajowym kodzie społecznie akceptowanych zachowań) ulga to nie jest emocjonalny stan, jaki winna odczuwać osoba w żałobie. Rozpacz, smutek, przygnębienie, depresja a nawet gniew  - w naszym kręgu kulturowym - są uznane za "właściwe" dla procesu żałoby.  

Dobra informacja jest tak, że nie ma WZORU na właściwe przeżywanie procesu żałoby. Chciałabym, aby wybrzmiało to jasno i jednoznacznie. Każdy przeżywa swoje osobiste, wyjątkowe straty w niepowtarzalny, wyjątkowy sposób.

Powyższą prawdę potwierdza Kenneth J. Doka, w swojej książce „Żałoba jest podróżą. Jak zmagać się ze stratą”: "(...) Wszystko, co kochamy – osobę, zwierzę czy nawet obiekt – możemy kiedyś stracić, ponieważ strata to zjawisko powszechne. Tracąc to, co kochamy – wskutek rozłąki lub śmierci – doznajemy żałoby: a zatem i żałoba jest  powszechna. Powszechność doświadczania straty nie oznacza, że istnieje jakaś jedna, powszechna „instrukcja obsługi” doznawania  żałoby”.

Fakt ten jest paradoksalnie zarówno niepokojący, jak i pocieszający. Jest niepokojący, dlatego że chcemy wiedzieć, na czym stoimy: Czego mogę się spodziewać po żałobie? Kiedy skończą się te uczucia i reakcje? Co jest normalne? Jest on jednak również pocieszający, ponieważ wyjaśnia wielką różnorodność reakcji, których możemy doznać, i przypomina nam, że każda strata jest jedyna w swoim rodzaju, podobnie jak jedyne w swoim rodzaju są nasze relacje. Pamiętajmy, że nasze własne reakcje są nie mniej ważne i uzasadnione niż reakcje innych.

Jednakże naukowa psychologia uwielbia konceptualizować - stara się jak najtrafniej wyjaśnić ludzkie przeżycia (podzielić, pomnożyć, wrysować je w diagramy, wykresy, tabelki). Najlepszym przykładem dotyczącym konceptualizacji procesu żałoby jest model etapów żałoby skonstruowany przez Elizabeth Kübler-Ross. Według tej amerykańskiej lekarki  proces, który wielu z nas przechodzi po stracie składa się z 7 etapów.
- Szok: następuje bezpośrednio po jakimś zdarzeniu życiowym; wiemy już, że COŚ się stało, ale jeszcze do końca tego nie czujemy. Na tym etapie  możemy np. czuć otępienie i/lub poczucie nierealności.
- Zaprzeczenie: ten mechanizm psychologiczny ma za zadanie nas chronić. Myślimy wówczas: To nie może być prawda, wszystko się jakoś ułoży.
- Gniew: pojawia się gdy początkowy szok i lęk minęły i zaczyna się odczuwać (dopuszczać) emocje, których zakres może sięgać od zwykłej frustracji do furii; "kto jest winny?, Kogo MOGĘ OBWINIĆ?
- Targowanie się: ten proces polega na targowania się ze sobą, z innymi i/lub siłą wyższą. Mówimy np.: Jeśli sprawisz, że nie dojdzie do ................., obiecuję, że..........
- Depresja: ogarnia nas smutek; pojawiają się łzy; wstawanie z łóżka, robieni zwykłych rzeczy wydaje się być niemożliwe.
- Wstępna akceptacja: stan ten można ubrać w słowa: Nie mogę zrobić nic innego poza poddaniem się temu przeżyciu, tej rzeczywistości.
I ostatnim etapem jest:
- Nadzieja: wydaje sie przychodzić w momencie, kiedy zdajemy sobie sprawę - nawet jeśli to trwa TYLKO sekundę - że być może kiedyś, w przyszłości będę się czuł w porządku.

Zastrzeżenie: Drogi Czytelniku, pamiętaj, że to co przeczytałeś powyżej, to jedynie koncept, pewna teoria, mająca co prawda oparcie w doświadczeniu życiowym, ale mimo wszystko pozostaje jedynie konstruktem. W rzeczywistości ludzi i ich doświadczeń nie da się zaszufladkować. Jak o tym pisze dr. S. Mort: "(...) Każdy przeżywa żałobę na swój własny sposób - nie można zrobić tego dobrze lub źle ani stworzyć harmonogramu tego procesu. Nie zawsze przechodzi się płynnie z jednego etapu żałoby do drugiego. Czasami niektóre z nich się omija albo cofa do któregoś z poprzednich. Można mieć wrażenie, że to istny rollercoaster".

Moim zdaniem najważniejsze w procesie żałoby jest dać sobie POZWOLENIE na jej przeżywanie. Współczesny świat - ze swoją wykreowaną w social mediach - wizją wiecznej szczęśliwości, kultem młodości i afirmacyjnym zaklinaniem rzeczywistości nie znajduje miejsca dla  smutku.

Takiej postawie sprzyjają też MITY o żałobie, które powtarzane bez refleksji (nawet w najlepszej wierze) nie pomagają osobom będącym w tym trudnym życiowym doświadczeniu. Jednym z takich toksycznych mitów jest przekonanie, że żałoba posiada termin przydatności - trwa rok. Innym jest przekonanie, że Doktor Czas - leczy rany. Toksycznymi wręcz przekonaniami są te, które nakłada nam kulturowy kaganiec, gorset obyczajów, bezdyskusyjne przekonanie innych o tym, co innym wolno czuć, robić, myśleć.

Strata - jak pisałam o tym wyżej - to powszechne doświadczenie. Doświadczenie często bardzo trudne, bolesne, pozostawiające w nas ślad na całe życie. Czasami - towarzysząc w tym doświadczeniu innym - nic nie możemy zrobić. Możemy tylko BYĆ.

Wszystkich zainteresowanych tematem straty, żałoby, praktycznymi radami, jak radzić sobie z tymi doświadczenie zapraszam na warsztatowe spotkanie ze mną, które odbędzie się 27 października o godzinie 16:00 w ADEBARZE.   

Teresa Maria Bleczyc
psycholożka i mediatorka, filozofka, propagatorka Porozumienia bez Przemocy (NVC), współtwórczyni Porozumienia na Fali Kołobrzeskie Centrum Mediacji

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama