Light rain

8°C

Kołobrzeg

22 lutego 2024    |    Imieniny: Marta, Małgorzata, Piotr
22 lutego 2024    
    Imieniny: Marta, Małgorzata, Piotr

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Okiem Zawadzkiego: Przeciąganie liny w sprawie "Pałacu Zdrojowego"

Motto: „Miałam wrażenie, że ci dwaj bawią się w przeciąganie liny. A ja byłam liną”
Andrea Cremer


Nie spodziewałem się, że tak szybko, będę musiał powrócić do wątku roboczo nazywanego „Pałacem Zdrojowym”. Trochę się wydarzyło w tym temacie, a jako, że obiecałem was informować, w tej bądź co bądź ważnej dla wielu sprawie, niniejszym to czynię.

Zaznaczę, że nie będę tu teraz po raz setny przypominał całej historii. Dla porządku, wspomnę tylko, że właściciel działki nr 46 obręb 5, znajdującej się przy ul. Kościuszki vis a vis Kamiennego Szańca, od 2014 roku walczy z materią urzędniczą, żeby nie rzec „betonem”. Gdy w jednej ze spraw toczących się w sporze z miastem sąd przyznał inwestorowi rację, ów wysłał w ślad za tym pismo do urzędu o odszkodowanie. Dotyczyć miało ono m.in. utraconych korzyści z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej. Roszczenie opiewało na kwotę ca. 130 milionów złotych. Oczywiście nikt nie miał złudzeń, że była to mocno zawyżona kwota. Jednak każdy, kto zna chociaż trochę realia, wie, że jakiekolwiek odszkodowanie, czy to w wysokości 20 milionów, 30 milionów, a nawet  „tylko” 5 milionów, sąd nakazałby tytułem odszkodowania wypłacić... z naszych podatków. Dla miasta byłaby to katastrofa (!) Wielu z nas odetchnęło z ulgą, gdy inwestor, nie wiadomo z jakich powodów (być może ktoś mu doradził, aby lepiej zamiast iść z miastem na udry i boksować się w sądzie, spróbować się dogadać) wycofał ten wniosek. W kolejnym ruchu, ten sam przedstawiciel firmy, złożył dwa odrębne wnioski w których – mówiąc w skrócie – wnosił „tylko” o wyrażenie zgody na budowę obiektu do 60 metrów wysokości.  

Na spotkaniu z prezydent Anną Mieczkowską, w którym, brałem udział obok pracowników urzędu, przedstawiciel firmy przyznał, że tak naprawdę nie chodzi mu o 60 metrów wysokości budynku. Zależy mu natomiast na wypracowaniu kompromisu. Dla ludzi biegłych w negocjacjach, wiadomym jest, że zaczyna się zawsze z tzw. górnego „C”, aby móc uzyskać zamierzamy efekt. W tym przypadku, inwestor skory był do wypracowania tzw.  „kompromisu”, w zamian oferując całkowite wycofanie roszczeń finansowych względem miasta. Na tym spotkaniu, trzeba przyznać, nie padły żadne deklaracje. Prezydent powiedziała tylko, że decyzje skonsultuje z radnymi i da odpowiedź.

W ubiegłym tygodniu, na posiedzeniu Komisji Petycji, Skarg i Wniosków sprawę rozpatrywali radni. W liczbie aż trzech (!). Pozostała dwójka była podobno obłożnie chora… Tak na marginesie, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zawsze chorują, kiedy są arcytrudne tematy. Osobiście wyznaję zasadę, że nawet gdy nie jestem członkiem jakiejś komisji, ale sprawa dla losów naszego miasta jest istotna, to zwyczajnie w niej uczestniczę. Nie można niektórych rzeczy sobie lekceważyć. Niemniej jednak, podczas wspomnianej już komisji argumenty padały za i przeciw... identyczne, jak na spotkaniu z panią prezydent. Jednakże dała się zauważyć pewna różnica. Na wniosek zainteresowanego, w piśmie zmieniono proponowaną wysokość pałacu z 60 metrów nad poziomem morza, do 40 metrów. Jak widać, inwestor wydaje się być mocno elastyczny... Negocjacje, które nazywam roboczo „przeciąganiem liny” zaczęły nabierać tempa.  

Urzędnicy z Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta, przekazali pisemne stanowisko, że działka, na której ma stanąć „Pałac Zdrojowy”, znajduje się w zasięgu strefy ochronnej terenu zamkniętego resortu obrony narodowej. A jak się okazuje, w tej strefie obowiązuje zakaz wznoszenia nowych obiektów budowlanych, których wysokość przekracza 30 metrów nad poziomem morza. W takiej sytuacji, zdaniem urzędników Wydziału, MON zaopiniowałoby wniosek budowy wyższego obiektu negatywnie. Rodzi się pytanie, dlaczego nasi urzędnicy, podejmują decyzje i opinie za Ministerstwo Obrony Narodowej? Tego niestety nie wyjaśnili.

W związku z oporem i negatywną odpowiedzią, właściciel zwrócił się bezpośrednio do radnych z wnioskiem, aby nie wchodzili w kompetencje MON i wyrazili, jako komisja, zgodę na owe 40 metrów budynku, a decyzję, ewentualnie odmowną, pozostawili odpowiednim organom. Jeśli MON podjęłyby decyzje, że jednak budynek nie może przekroczyć owych wspomnianych 30 m n.p.m., on, jako właściciel, z pokorą przyjmie ową decyzję.

Urzędnicy byli jednak nieubłagani. Naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury stwierdziła krótko, że taki wniosek (budynek 40 metrów) byłby bezprzedmiotowy. Doszło do głosowania. Przewodniczący komisji Jacek Kalinowski mówiąc o tym, że w interesie miasta jest osiągnięcie kompromisu, a nie wypłata odszkodowania, poparł petycję właściciela. Pozostała dwójka radnych zagłosowała przeciw. Zatem petycja została przez komisję rozpatrzona negatywnie.

Zdziwiła mnie postawa radnych, bo prawie wszyscy w najbliższy czwartek zagłosują za zmianami w planie zagospodarowania przestrzennego dla kwartału ul. Jedności Narodowej, ul. Solnej i ul. Kieleckiej. Głosując nad zwiększeniem zabudowy dla pana Dzika doprowadzą do tego, że ta część miasta będzie przypominała nowojorski Manhattan. A konkretniej coś w rodzaju odpowiednika kwartału ul. Kupieckiej, Młyńskiej i Złotej. To, że tą decyzją jeszcze bardziej zakorkuje się nasze miasto w sezonie letnim poprzez wybudowanie tego mega blokowiska, mam wrażenie, mało kogo interesuje.

Ale do rzeczy. Nie chcę się bawić w adwokata diabła, ale coś mi tutaj nie pasuje...  Może to tylko zwykły zbieg okoliczności, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jakimś dziwnym trafem, wszystko, co próbuje akurat ta firma zrobić, to ma jakoś dziwnie pod górkę... Może fakt, że nie jest z tutejszego kręgu deweloperów nie jest bez znaczenia? A to inna powierzchnia zabudowy w akcie notarialnym i inna na załączniku mapowym... A to ciągnące się latami sprawy sądowe, które wygrywa..., a mimo to, urząd nadal brnie w zaparte, że wszystko jest zgodnie z prawem. Pikanterii dodaje fakt, że owa opinia MON, która storpedowała wniosek właściciela pod pozycją 548 dotyczy, jako terenów zamkniętych, tylko trzech działek (KOŁOBRZEG, dz. 3/15, 3/16, 3/20) Działki te znajdują się faktycznie w strategicznym do celów obronności miejscu, bo w porcie, a nie przy Kamiennym Szańcu! Ale to tylko zdanie właściciela... Wszyscy wiemy, że „urząd wie lepiej”.

Link dla wnikliwych: https://www.dz.urz.mon.gov.pl/zasoby/dziennik/pozycje/tresc-aktow/pdf/2022/06/bpoz._92_dec._nr_80-sig.pdf

Wspomniane w tym felietonie, przeciąganie liny trwa w najlepsze już 10 lat. Inwestor chce jakieś zadośćuczynienie za lata zastoju i mimo wszystko wychodzi z pewnymi, ciągle nowymi propozycjami. Czy korzystnymi, to już jest inny, odrębny temat. Natomiast mnie zastanawia stanowisko Urzędu Miasta, a konkretnie Wydziału Urbanistyki i Architektury. Oni wydaje się, okopani są na maksa i nie przyjmują żadnej argumentacji. Nie chcą oddać ani centymetra. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wynajdują powody, aby tylko przeciągać sprawę. Wiemy jednak wszyscy doskonale, że w nieskończoność sprawy przeciągać się nie da. Wcześniej, czy później, właściciel terenu się wkurzy i co zapowiada, poda sprawę do sądu. Stawiam talary przeciwko orzechom, że sprawę wygra. Kto wtedy zapłaci zasądzone powiedzmy kilka, kilkanaście, może kilkadziesiąt milionów? Urzędnik? Radny? O nie! Jak to klasyk w pewnym filmie powiedział: ”Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To są nasze pieniądze proszę pana! Społeczeństwo! Społeczeństwo proszę pana!”. Zapłacą kołobrzeżanie. Urzędnik schowa głowę w piasek. Tak jak jest do dziś w opisywanym temacie. Winnych brak.

Dariusz Zawadzki




reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama