Overcast Clouds

11°C

Kołobrzeg

26 lutego 2024    |    Imieniny: Bogumił, Aleksandra, Mirosława
26 lutego 2024    
    Imieniny: Bogumił, Aleksandra, Mirosława

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Mądrości Woźniaka: Uciążliwe sąsiedztwo, czyli widziały gały co brały

Przestrzeń miejska pełna jest niespodzianek i dziwnych sytuacji. Niektóre są tak absurdalne, że aż śmieszne. Do symbolu gatunku urastają akcje straży miejskiej na torowisku, prowadzącym do portu handlowego. Koniunktura transportowa jest od kilku lat nakręcona, jak w latach 80-tych. A to przekłada się na wzrost przeładunków w porcie. Sporo ładunków obsługiwanych w porcie dostaje się tam lub z niego wybywa koleją. Nie jest więc zaskoczeniem, że pociąg towarowy, co jakiś czas musi do tego portu wjechać. Zmotoryzowany turysta musi podjechać swoją karocą niemal na plażę, a że nie ma gdzie zaparkować, to parkuje gdzie popadnie. Często w osi torowiska. Gdy nadjeżdża pociąg, służby mają pełne ręce roboty. Ja bym procedurę oczyszczania torowiska, czyli „akcję laweta”, prowadził w sezonie permanentnie. Mógłby być z tego całkiem całkiem dochód.

Port generuje emocje również wśród właścicieli mieszkań i apartamentów z ulicy Towarowej, Morskiej, Portowej i Cichej. Regularnie zasypują nas skargami, że przeładunki to duży hałas, szczególnie w godzinach snu lub odpoczynku. Komuś kiedyś zabrakło wyobraźni, że tak zwarta zabudowa, a na dodatek wysoka, musiała w tym miejscu powstać, a tym samym zaostrzyć konflikt pomiędzy funkcjami miasta (mieszkaniowa, turystyczna), a funkcjami portu (transportowa, handlowa). Sęk w tym, że… port był tam wcześniej i ma ogromne znaczenia dla miasta i subregionu. Jeden apartamentowiec w tą, czy w tamtą, dla miasta nie ma żadnego znaczenia. Widziały gały, co brały, więc albo człowiek przywyknie do „folkloru portowego”, albo niech zmieni lokal. Nie sądzę, żeby ktokolwiek z władz miasta próbował administracyjnie lub politycznie ograniczać działalność portową, bo komuś z centrum kraju przeszkadza praca żurawia portowego.

Stoi sobie przy ulicy Żurawiej wędzarnia. Wieki całe. Urodzeni w tym mieście lat temu kilkadziesiąt doskonale ją pamiętają. Wędzi się tam smaczna rybka, a że nie jest to strefa „A” ochrony uzdrowiskowej, to lege artis może tam sobie funkcjonować. Całkiem niedaleko wybudował się budynek mieszkalny. Niedawno. Nie minęło dużo czasu, a już docierają do nas sygnały, że sąsiedztwo komina wędzarni nie jest wśród mieszkańców budynku mile widziane. Były też próby wpływania na radnych, żeby coś z tym zrobić. „Mowy nie ma” – kwituję pierwsze podejście. Bo – po pierwsze – widziały gały, co brały, a – po drugie – rodzinna wędzarnia przynosi miastu trzy, jak nie cztery razy wyższe podatki, od nieruchomości i udział w PIT i CIT. Kurtyna.
Podobnie rzecz wygląda przy ulicy Sienkiewicza. Tam też postępuje zabudowa mieszkaniowa. Swoją drogą szkoda, bo „przemysłowy” charakter tej części miasta, po prosu bardziej miastu się opłaca. Trudno. Zbulwersowani „mieszkańcy”, po wprowadzeniu byli łaskawi zauważyć, że za płotem jest skład węgla, który kłuje w oczy. Sorry, widziały gały, co brały, a jak nie widziały, to zasadniczo nie kupujemy kota w worku.

Kilka lat temu, gdy byłem wice, napastowali mnie telefonicznie zbulwersowani mieszkańcy (?) nowego blokowiska, co to pobudowane zostało przy ulicy Bałtyckiej. Po okolicy roznosił się smrodek, przypominający woń osadu ściekowego. Myślę sobie, trzeba podjechać i zobaczyć, może kanaliza gdzieś wybiła. Wodociągowcy zapierali się, że to nie oni odpowiadają za zjawisko zapachowe. Na miejscu okazało się, że zapach jest mi doskonale znany i każdy, kto robił na rybałce doskonale go zna. To rybacy rozwinęli sieci na nabrzeżu. Czasami muszą. I trzeba przywyknąć. Taki folklor. A poza tym, widziały gały, co brały.

Miasto musi się rozwijać, to logiczne. Postępująca zabudowa, szczególnie turystyczna lub mieszkaniowa, wdziera się brutalnie w okolice, których funkcje ukształtowały się lata temu, z korzyścią dla miasta i jego gospodarki. Osobiście preferuję zasadę pierwszeństwa.

Jacek Woźniak

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama